…a dzieci śpiewają na chwałę Boga…

164

Oglądam  kilkanaście kolorowych zdjęć, słucham  pierwszej płytki Mio Dio z nagraniem dziewięciu kolęd , mam jeszcze własne wspomnienia – i oto cały  mój majątek rekwizytów dla wyobraźni, cały pokarm dla tęsknoty, dla słów, których się nie zapomina.

Myślę o dniu wczorajszym, o II Niedzieli Zwykłej w kościele św. Józefa w Kuryłówce. Dziewiętnastego  stycznia, o godz. 15.00, rozpoczyna się uroczysta Eucharystia, zawsze jest uroczysta i dziękczynna, ale dziś wyjątkowa. Ksiądz Proboszcz głęboko wzruszony,  dzieci z zespołu śpiewaczego Mio Dio  ubrane na biało, skupione, poważne, a Pani Marzenka, ich Pani, uśmiecha się do tych wszystkich par oczu wpatrzonych w każdy jej gest. Słowo Boże, którego rano słuchałam  daleko stąd, w  moim kościele, to samo Słowo Boże, sprawia, że „Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” pojawia się tu jeszcze uroczyściej, jakby obejmując wszystko ramionami z wysoka. Dzieci śpiewają , dzieci koncertują, ale jak to brzmi? Pięknie, bo one zawsze tak śpiewają! Potem są też Jasełka. Jest Maleńki Jezus w Żłóbku na sianku, dzieci przedstawiają historię Jego Narodzin, bo wszystko dzieje się tutaj na chwałę Bogu!  

W domu mam gościa, trzeba zmienić opatrunek , bo rana ręki  jest duża. Rozmawiamy, ale jednocześnie słuchamy kolęd z płytki, ale cóż to za rozmowa, gdy co chwila włączamy się nuceniem do tego śpiewania ? Jak zaczarowane mija więc to popołudnie, ten czas oczekiwany… Koncert Mio Dio!!

No tak,  ale czego dowiedzieliście się z tego mojego pisania?, o czym wam opowiedziałam? Już wyjaśniam.  Bo wszystko  zaczęło się pewnego gorącego popołudnia 2015 roku,  na plebanii  u Księdza Proboszcza Piotra przy stole nakrytym bielutkim obrusem i przy filiżance kawy. Kilka osób połączonych wspólną myślą o stworzeniu dziecięcego zespołu śpiewaczego dogadało się pozytywnie. Najważniejsze, że Pani Marzenka przystała na pomysł, który właśnie dla niej stanowił największe wyzwanie, największą pracę i zapowiedź różnych trudności do wspólnego pokonywania. To ona podjęła się prowadzenia zespołu, który ochrzczono dźwięcznie Mio Dio. I tak zespół powstał i trwa, dzieci śpiewają, rodzice angażują się z pomocą, gdy tylko potrzeba, władza samorządowa też przychylnie patrzy. Wszystko rozwija się , cieszy i raduje. A właśnie w tym roku zespół doczekał pierwszego, małego jubileuszu. Na ścianie Wiejskiego Domu Kultury w Tarnawcu kolorowy napis „5 lat Mio Dio” .   To tu na uczestników czekał przygotowany przez rodziców poczęstunek  . Prawdziwie świąteczny czas w styczniową II Niedzielę Zwykłą.

Trudno jest przemawiać w swojej sprawie, mówić o swoim sukcesie, ale Marzenka wie, co chce powiedzieć: „Na początku dzieci przychodzi mało” – mówi. Lecz czy będzie ich więcej? Ale co tam. „Przecież  jeśli to Boże dzieło, jeśli Panu Bogu się podoba, to dzieci przyjdą”… więc nie trzeba martwić się…   i sypnęło  jak pszczółkami  w słoneczną pogodę. I trwa. I niech trwa droga Marzenko i drogi Księże Proboszczu! Niech raduje Pana Boga i nas wszystkich.

Powodzenia i Szczęść Boże!

A .Janicka

20.01. 2020