Bez żalu…

87

Bez żalu…

 

Nad urodą świata przejdę bez żalu.

Przyjaciół zostawię jak szpaki pod drzewem,

Dzieciom dużym, małym  z cichym zamyśleniem

Wodę świeconą  co chroni

choć o tym nie gada, (bo skromna taka, albo nie wie)

Rozdam, jak rozdaje się siebie.

Jeszcze komputer, stare krzesło co skrzypi złośliwie,

Łóżko z kapą co pod spodem łata,

wiersze mądre, głupie i niezaraźliwe

i bez żalu przejdę nad urodą świata.

 

 

***

 

być motylem  między ziemią i niebem

i żyć jak  ten  motyl  tylko  krótką  chwilę,

srebrnym okiem  motylim sięgnąć  do  błękitu,

złotym pyłem  ze skrzydła  raz posypać  ziemię,

a potem  tajemniczo , po owadziemu

wrócić do niebytu

lecz bez cierpienia , bez bólu, wcale nie chcę…