Cud w Sokółce

260

Ostatni głośny przypadek cudu eucharystycznego miał miejsce w podlaskiej Sokółce. W październiku 2008 roku hostia, która upadła na ziemię, została przeniesiona do naczynia z wodą, gdzie miała się rozpuścić. Zamiast tego po tygodniu w wodzie resztki opłatka nabrały czerwonego koloru. Kapłani umieścili pozostałe fragmenty na korporale (białej chuście) i przenieśli do prywatnej kaplicy.

Czerwony materiał przebadali specjaliści, którzy orzekli, że hostia w niewytłumaczalny sposób połączyła się z fragmentem mięśnia sercowego.

Wyniki tych badań zostały podane w wątpliwość. Wskazywano, że nie przeprowadzono testów DNA, które pozwoliłyby ustalić, czy tkanka należała do człowieka. Badań nie chciał kontynuować arcybiskup białostocki Edward Ozorowski.

Stowarzyszenie Racjonalistów złożyło nawet zawiadomienie do prokuratury, w związku ze znalezieniem i bezprawnym przetrzymywaniem fragmentu ludzkiej tkanki w kościele. Prokuratura umorzyła jednak postępowanie.

Kościół podkreśla, że katolicy nie muszą wierzyć w cuda eucharystyczne. Jednak wiele szczegółów tych spraw rodzi pytania. Przebadane przez naukowców próbki często określane są jako fragmenty „serca w agonii”. Także grupa krwi AB powtarza się niemal w każdym badaniu. Co ciekawe, to ta sama grupa, która znaleziona została na Całunie Turyńskim. Eksperci wskazują, że grupa ta jest bardzo rzadka. Występuje u ok. 7-8 proc. ludzi. W większości u mieszkańców Bliskiego Wschodu i Izraela.

Źródło: www.jacek-legnica-sanktuarium.pl/