Modlitwa

154

Modlitwa   

 

 

Wieczorem, samotnie przed Twym Matko obrazem,

W ciszy co zna szelest drewnianych paciorków,

Zdaję Ci sprawę z mych samotnych niedziel,

Z  jasnych poniedziałków, zatroskanych wtorków.

 

Przemijają  kuleczki starego różańca,

A w każdej nadzieja, łza i dziękczynienie,

Bądź pozdrowiona Matko łaski pełna,

Próśb pokornych  moich radosne spełnienie.

 

W najcichszej modlitwie wypatruję Ciebie,

Dłonią uciszając serce rozpędzone,

Ty Siedmiobolesna, bólem  doświadczona

Wiesz co oczy łzami cierpienia zamglone.

 

Bądź ze mną Mateńko, aż się skończą dni moje,

Bądź mi portem bezpiecznym, wsparciem i pomocą,

Broń mnie gdy samotność, bieda i strapienie,

broń od ciężkich myśli co mnie straszą nocą.

 

A  gdy  głowa moja  w ostatniej godzinie

Zapomni modlitwy niebieskiego chleba

Ty mnie zaraz przywołaj, włóż w dłonie różaniec

I  poprowadź Mateńko , jak dziecko, do nieba.

 

Pragnę z Twoją pomocą Bożą Nieskończoność

Ujrzeć oczami duszy cichej, przezroczystej,

i za Twoją przyczyną, z woli Twego Syna

cieszyć się  pokojem światłości wieczystej.

 

Aleksandra Janicka