Czym dla współczesnego człowieka jest prawdziwe życie? W cywilizacji konsumpcyjnej XXI wieku, gdzie występuje w każdej dziedzinie rozwój ekonomiczny, sytuacja człowieka jest bardzo trudna. Człowiek stał się egoistą, żyje szybko i dla siebie, aby nagromadzić jak najwięcej dóbr. Nastał wyścig szczurów. Jedni się bogacą, drudzy ubożeją.

W świecie racjonalizmu i utylitaryzmu zapominamy, że istnieje Bóg. Ale to od nas w dalszym ciągu zależy jaki system wartości przyjmiemy w życiu, jaki obierzemy sobie cel, do którego będziemy dążyć. Głębokie zmiany cywilizacyjne doprowadziły do zatracenia, zatarcia się wartości. Żyjemy w świecie, w którym nie ma miejsca na prawdziwe bezinteresowne idee, czystą szczerą wiarę. Jan Paweł II jako jeden z niewielu papieży wyniósł na ołtarze największą liczbę świętych i błogosławionych. Oni są wspaniałym przykładem prawdziwego życia, daru życia z siebie dla innych. Chciał nam przez to ukazać, że każdy z nas powołany jest do świętości. Jak bardzo dla nas stał się święty Jan Paweł II, jego życie, postawa, modlitwa i cierpienie, jakie ogromne ma znaczenie dla współczesnego człowieka Na moim stoliku nocnym znajduje się fotografia Jana Pawła II. Na tym zdjęciu Ojciec święty przytula się do krzyża Chrystusowego. Jemu również było w życiu ciężko, ale trzymał krzyż, tulił się do niego, jak dziecko tuli się do ojca bo z Niego czerpał niesamowite siły potrzebne do życia. Trzymał się tego Krzyża uparcie i do końca. Kiedy nachodzą mnie rożne chwile smutku, patrzę na ten wizerunek i za Jego przykładem przytulam się do krzyża i naprawdę jest dużo lepiej.

„… Duch Pański, nieustannie posyła Kościołowi swoich zwiastunów, mężczyzn i kobiet, jako nauczycieli i świadków wiary. Niezależnie bowiem od przemian, jakie dokonują się w ciągu dziejów, oraz od ich wpływu na życie i umysłowość ludzi w poszczególnych epokach, nie należy tracić z oczu ciągłości, która łączy Doktorów Kościoła między sobą: w każdym kontekście historycznym, pozostają oni świadkami niezmiennej ewangelii, a dzięki światłu i mocy udzielonej im przez Ducha stają się jej wysłannikami, głosząc ją w czystej postaci swoim współczesnym…” (list apostolski z okazji ogłoszenia świętej Teresy Od Dzieciątka Jezus).

Jan Paweł II w liście apostolskim wydanym z okazji ogłoszenia Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza Doktorem Kościoła Powszechnego ukazuje nam osobę świętej, jej naukę miłości, którą otrzymała od swojego nauczyciela Jezusa Chrystusa. Jako młoda karmelitanka, która nie posiadając specjalnego przygotowania teologicznego, ale oświecona światłem ewangelii stworzyła doktrynę prostą, a zarazem bardzo głęboką, którą zaczerpnęła ze źródła ewangelii pod kierownictwem Boskiego Nauczyciela, a następnie w sposób niezwykle skuteczny przekazała swoim braciom i siostrom w Kościele Wiedziała, że to w niej spełniły się słowa pisma „Kto jest maluczki, niech przyjdzie do mnie wiedziała, że dane jej było poznać naukę miłości zakrytą przed mądrymi i roztropnymi ” (List apostolski wydany z ogłoszenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus) Przedstawił również pokrótce twórczość jaką pozostawiła po sobie święta z Lissieux, np. rękopisy, które są oryginalną autobiografią – historią Jej duszy. Pozwala ona dostrzec, że w życiu Teresy Bóg zawarł określone przesłanie do świata, ukazując ludziom ewangeliczną drogę – „małą drogę” – którą mogą iść wszyscy, bo wszyscy są powołani do świętości. Dalej ojciec w tymże liście mówi, że „moc jej przesłania polega na tym, że ukazuje ono konkretnie, że wszystkie obietnice Jezusa spełniają się całkowicie w człowieku wierzącym, który umie z ufnością przyjąć we własnym życiu zbawczą obecność Odkupiciela. 

Święta Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego i Oblicza jest najmłodszym Doktorem Kościoła, również najbliższym nam w czasie, co podkreśla również ciągłość Ducha Świętego, mistrzynią dla naszej epoki, spragnionej słów żywych i ważkich, świadectw heroicznych i wiarygodnych.” (List apostolski wydany z ogłoszenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus). 

Doktor Kościoła tak pięknie wyraziła co rozumie przez miłość doskonałą… „Miłość doskonała polega na tym by znosić wady innych, by nie dziwić się wcale ich słabościom, by budować się najdrobniejszym dobrym czynem, który się u nich dostrzeże…” (List apostolski wydany z ogłoszenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus). 

„Ach żyć miłością – to dawać bez miary, bo kto miłuje w liczbach się nie gubi i nic za swoje nie żąda ofiary, wiedząc, że miłość rachować nie lubi, lekko biec mogę bo wszystko oddałam Sercu Bożemu, co tryska słodkością, Jeden skarb tylko sobie zatrzymałam, żyje miłością…” (Poezje -”żyć miłością”-św. Teresa Od Dzieciątka Jezus). 

Ze świętą Teresą od Dzieciątka Jezus „spotkałam się” w 2005 roku, kiedy będąc na pielgrzymce na Jasnej Górze nadjechał samochód z Jej relikwiami. (peregrynacja relikwii w Polsce). Ustawiłam się w kaplicy w kolejce, aby uczcić Jej relikwie. Od rana czułam mocny ból głowy, a przede mną jeszcze była noc czuwania przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. W czasie kiedy stałam w tej kolejce, poprosiłam świętą Tereskę o to aby ustąpił ból. W chwili kiedy zbliżałam się do relikwii poczułam w głowie ciepło, rozchodziło się po całej głowie, zanim doszłam do relikwii ból ustąpił. To zdarzenie uzmysłowiło mi, że święci są obecni tak blisko nas. Powinniśmy się często do Nich zwracać.

Oni złożyli dar życia z siebie z miłości do Boga i bliźniego, aby następnie w życiu wiecznym jeszcze bliżej być człowieka. 

Analizując Homilię Jana Pawła II wygłoszoną w czasie mszy świętej Beatyfikacyjnej Ojca Rafała Chylińskiego W-wa 9.06.1991 r- można podzielić ją na trzy części. 

W pierwszej mówi nam o przykazaniu miłości i powtarza za Chrystusem, że jest Ono pierwsze i największe.

„…w ten sposób Bóg spotyka się w tym przykazaniu ze swym obrazem i podobieństwem, którym jest każdy człowiek..”(homilia Jana Pawła II wygłoszoną w czasie mszy świętej Beatyfikacyjnej Ojca Rafała Chylińskiego W-wa 9.06.1991 r). 

Skoro Pan Bóg stwarzając człowieka, stworzył go na swój obraz, to jesteśmy zobowiązani go kochać całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą, -to dlaczego tak często odrzucamy miłość do drugiego człowieka, skoro człowiek jest częścią Boga. Jeżeli ktoś twierdzi, że kocha Boga, a swoim czynem i zachowaniem jak często rani drugiego człowieka. Tak to według mnie przedstawił Ojciec święty. Przykładem takiej pięknej miłości do człowieka, a równocześnie Boga jest Ojciec Rafał Chyliński. 

Jan Paweł II opisuje czasy saskie, ukazując, że były to czasy smutne, przede wszystkim z powodu upadku moralności społecznej, mówiąc...” były to smutne czasy jakiegoś zadufania w sobie, bezmyślności, konsumpcjonizmu rozpanoszonego wśród jednej warstwy...” (Homilia Jana Pawła II wygłoszoną w czasie mszy świętej Beatyfikacyjnej Ojca Rafała Chylińskiego W-wa 9.06.1991) 

Na tle tych czasów pojawia się Ojciec Rafał Chyliński, który wywodził się ze skromnej szlachty. Wychowywany był religijnie przez matkę. Od dziecka wykazywał się pobożnością i miłosierdziem dla biednych. Uczył się w szkole Jezuitów w Poznaniu. Następnie służył w wojsku, potem wstąpił do franciszkanów w Krakowie. Dwa lata później został kapłanem i pracował w różnych klasztorach franciszkańskich w Wielkopolsce. Odznaczał się wielkim współczuciem dla biednych, chorych i nieszczęśliwych. Opiekował się chorymi w czasie zarazy. Sława jego świętości jako „ojca biedaków „ przetrwała do naszych czasów. Wydaje mi się, że Sługa Boży Jan Paweł II chciał nam powiedzieć, że czasy „ trudne „ nie usprawiedliwiają naszego zachowania, a wręcz przeciwnie zobowiązują do takiego zachowania jakie w takiej sytuacji jest najlepsze. Abyśmy zauważali drugiego człowieka, nie przechodząc obok niego obojętnie jakby nie istniał, bo jest biedny, bo jest chory, bo wyciąga do nas rękę. Chrystus będąc na ziemi kochał każdego człowieka, tego chorego ułomnego i również grzesznego. Dał nam świadectwo, że nikogo nie należy odrzucać bo każdy człowiek to dzieło Boże.

Kapłani żydowscy często zarzucali Chrystusowi, że zadaje się z grzesznikami, a On im odpowiadał „ zdrowi nie potrzebują lekarza „. Tak więc widzimy, że Bóg w swojej dobroci i miłości dał nam swojego syna, którego nie oszczędził. Skoro Chrystus nikogo nie potępił, a wręcz przeciwnie pochylał się nad wszystkimi, a szczególnie nad tymi najsłabszymi, to kto nam dał prawo czynić inaczej. Miejmy na uwadze słowa Ojca świętego wypowiedziane w tejże homilii… ”człowiek jest jedynym w świecie stworzeniem, którego Bóg stwarzając chciał dla siebie samego. A równocześnie ten człowiek – obraz Boga i jego podobieństwo – nie urzeczywistni siebie” inaczej jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie samego„ (Gaudium et spes,24). 

W trzeciej części Homilii pragnie nam powiedzieć abyśmy oddali się pod działanie Ducha Świętego, On nas poprowadzi ku prawdzie. I tak mówi : że nie ma Prawdziwej Wolności Bez Boga. Zobowiązuje nas do zastanowienia się nad czasami, w których przyszło nam żyć – nad Prawdą o Europie. Przestrzega nas przed europejskością”. Jaka jest prawda o Europie, czy nie taka „ myślmy tak, żyjmy tak, jakby Bóg nie istniał”. ( Homilię Jana Pawła II wygłoszoną w czasie mszy świętej Beatyfikacyjnej Ojca Rafała Chylińskiego W-wa 9.06.1991 r.

To jest ta część ducha europejskiego. Jan Paweł II zachęca nas abyśmy my Polacy nie zapominali i tego Boga zanieśli Europie. 

Ojciec Święty skierował „ List do Rodzin Gratissimon Sane „ z okazji Roku Rodziny w 1994 roku. Chciał aby ten list trafił do każdej rodziny i każda rodzina znalazła w nim coś ważnego, ważne dla siebie przesłani Przypomina nam jak ważna jest rodzina. Pan Bóg zsyłając Chrystusa na ziemię chciał aby urodził się właśnie w rodzinie. O tym jak ważni są rodzice w życiu dziecka nie trzeba przypominać. To Oni poprzez Boga dają życie swoim dzieciom i za to życie powinni być odpowiedzialni. Odnosi się do rodziny w Nazarecie, z jaka troską i miłością obdarzyli Jezusa. Jak ważna jest modlitwa w rodzinie Jezus dowiedział się od Matki Najświętszej i świętego Józefa. Chcemy aby nasze rodziny były silne Bogiem, ale nic nie robimy w tym kierunku. Zapewne nie mamy czasu aby z dzieckiem zmówić modlitwę. A przecież modlitwa służy ugruntowaniu duchowemu, spoistości rodziny, przyczynia się do tego, że rodzina staje się zdrowa i silna, bo Bóg jest w tej rodzinie. Przy okazji rozważania czym jest modlitwa w życiu człowieka, to myślę, że jest Ona w pewnym sensie darem życia z siebie. Przecież jeżeli nie potrafimy komuś pomóc w jakiś bezpośredni sposób czy to materialnie czy w inny sposób, na przykład osobie, która jest chora. Gdy zwracamy się do Boga, naszego wspólnego Ojca i prosimy Go o zdrowie np. koleżanki, ofiarujemy jej modlitwę czy też mszę podczas, której prosimy gorąco o jej zdrowie czy to nie jest piękny dar. Klękając nawet do codziennej modlitwy możemy przedstawiać Dobremu Ojcu naszych współbraci, naszych bliskich, czyż przez ten czyn nie dajemy w piękny sposób coś z siebie.

Czy święci których wyniesiono na ołtarze całego świata nie byli ludźmi modlitwy. Swoje modlitwy, często cierpienia fizyczne, niedostatek ofiarowali np. za nawrócenie grzeszników. Tak bardzo tej modlitwy brakuje w naszych rodzinach. Dlaczego młodzież sięga po narkotyki, alkohol, dlaczego młodzi ludzie są tak samotni aż do tego stopnia, że popełniają samobójstwa. Jestem przekonana, że gdyby w rodzinach istniała modlitwa, to człowiek współczesny tak nieraz zasobny w różnego rodzaju wynalazki cywilizacji nie byłby tak samotny, a nie ma jednego,w jego życiu nie ma miejsca dla Boga. Coraz więcej chcemy mieć a nie być. List Ojca świętego jest nadal aktualny, chociaż napisał go w 1994 roku, ale zawarte w nim wartości są dla każdego z nas ciągle aktualne. Tak kochamy Jana Pawła II Wielkiego Papieża, ale czy czytamy Jego Dzieła, czy zastanawiamy się nad słowami skierowanymi do każdego z nas. Bo każdego z nas miał na myśli. Jeżeli nie jesteśmy w stanie dać drugiemu człowiekowi wiele dajmy mu dużo, dajmy mu modlitwę, a Bóg zrobi z tej modlitwy pożytek, zaufajmy mu. To będzie piękny dar, złożony z siebie.

„… Rodzina bierze początek w miłości mężczyzny i kobiety, bierze także początek w Bożej tajemnicy. Odpowiada Ona najbardziej intymnej istocie obojga: Mężczyzny i kobiety. Odpowiada ich autentycznej osobowej godności…” ( Listo do Rodzin). 

Słowa kapłana wypowiadane podczas zaślubin…” czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg Was obdarzy?”

Sługa Boży Jan Paweł II tłumaczy „że oto stają wobec Stwórczej Mocy Boga. To, że mają stać się rodzicami oznacza życiodajne współdziałanie ze Stwórcą. Współpracować ze stwórcą w powołaniu dożycia nowych istot ludzkich, to znaczy przyczyniać się do przekazania obrazu podobieństwa Boga, którym staje się każdy „narodzony z niewiasty „…( List do Rodzin ). W dalszej części dochodzi do wniosku, że ”…to właśnie miłość sprawia, że człowiek urzeczywistnia siebie przez bezinteresowny dar z siebie..” ( List do Rodzin )….”Miłość bowiem jest dawaniem i przyjmowaniem daru. Nie można jej kupować ani sprzedawać. Można się nią obdarowywać „( List do Rodzin ). Sługa Boży Jan Paweł II również podkreśla, że tak jak małżonkowie są darem dla siebie tak ich nowo poczęte dziecko jest darem od Boga. Jak trafnie Ojciec święty, zauważył, że we współczesnym świecie dziecko traktowane jest przez rodziców jak intruz i oznacza dla rodziców nowy trud, poświęcenie, z pewnością wydatek. A Ono jest przecież Wielkim Darem dla swoich rodziców dla społeczeństwa. A rodzice poprzez swoją miłość, troskę, opiekę dają z siebie wszystko aby ro dziecko jak najlepiej kształtowało się. To najlepiej widać w rodzinach, to obdarzanie siebie wzajemnie.

W cytowanym liście do Rodzin Jan Paweł II przypomniał nam ewangeliczną prawdę o darze siebie, bez które człowiek nie może urzeczywistnić siebie samego.

Wyraża to w ten sposób Chrystus przed swoim odejściem, apostołom powiedział o swoim smutku słowami „ smutna jest moja dusza aż do śmierci „

Chrystus swój smutek, odejście porównał ze smutkiem rodzącej kobiety. „Kobieta gdy rodzi doznaje smutku ( czyli cierpi), bo przyszła jej godzina. Gdy urodzi dziecko zapomina o smutku, cierpieniu i bólu na widok swojego narodzonego dziecka. ( List do rodzin ). Jezus przekazał nam również prawdę, że po swojej śmierci, dla nas, ludzi nastąpi radość. Radość życia wiecznego, narodzimy się dla wieczności, już tylko dla Boga.

”… świadomości daru, bezinteresownego daru z siebie, przez który człowiek urzeczywistnia siebie samego „ musi być stale omawiana i stale zabezpieczona nawet za cenę wszystkich sprzeciwów, których Kościołowi nie szczędzą rzecznicy tzw. postępowej cywilizacji…”(List do Rodzin). 

Jan Paweł pisze w tym liście, że Sobór Watykański II głosi...” że zjednoczenie małżeńskie biblijne, jedno ciało (una caro), nie może być w pełni zrozumiane i wyjaśnione inaczej, jak tylko w kategoriach „osoby” i „daru”. Każda kobieta i każdy mężczyzna nie urzeczywistnia się w pełni inaczej, jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie „ ( List do Rodzin ). Jak ważne i jak aktualne są te słowa dla młodych ludzi, którzy rozpoczynają współżycie. To właśnie w Sakramencie Małżeńskim małżonkowie wypowiadają słowa…”biorę sobie Ciebie za męża, biorę sobie Ciebie za żonę „Bez sakramentu małżeństwa nie są dla siebie darem, tylko środkiem „ użycia „. A gdzie jest odpowiedzialne zachowanie za drugiego człowieka. Co myśli na ten temat Jan Paweł II, a On pięknie mówi… „ logika całkowitego daru z siebie dla drugiego człowieka otwiera ich potencjalnie na rodzicielstwo” ( List do Rodzin ). Dlatego to małżonkowie nie tylko stają się odpowiedzialni za siebie ale za dar, który z tej miłości się pocznie. Młodzi tak kochają Ojca świętego, ale czy realizują to co im przekazał, gdy spotykał się z nimi. Tyle razy mówił właśnie o pięknej miłości. Modlił się do Matki Pięknej Miłości aby młodzież współczesna odpowiedzialna była za drugiego człowieka. Bo to jest właśnie MIŁOŚĆ ”… Ale miłość gdy jest doskonała, ma tę moc, że pod jej wpływem zapominamy o naszym własnym zadowoleniu, aby tylko zadowolić tego kogo miłujemy…” (św. Teresa od Jezusa „). 

Prawdziwa miłość stawia wymagania. Dziewczyna współczesna również marzy o pięknej miłości ale przez pośpiech młodzi sprowadzają piękną miłość do rzeczywistości wyłącznie fizycznej. Często już po pierwszym spotkaniu dochodzi do zbliżenia, bo chłopak domaga się dowodu miłości. Dziewczyna boi się, że go straci, daje mu siebie całą, a chłopak bierze tylko jej ciało.

Pisze również ”…owoc błogosławiony staje się poniekąd owocem przeklętym” mówiąc o zabijaniu dzieci nienarodzonych.” (list do rodzin ) Jak to jest z tą piękną miłością kiedy matka, która nosi w sobie nowe życie, usuwa to życie.

Kiedy rodzice posuwają się do tego, że zabijają własne dzieci.

Uważam, że chyba większej zbrodni być nie może. Każde dziecko dane rodzicom powinno być przez nich przyjęte, uważam, że nie może być od tego żadnych odstępstw. V przykazanie mówi „ Nie zabijaj „ – to przykazanie woła „ Nie zabijaj! pod żadnym pozorem. Często jest tak, że lekarze w swojej diagnozie posuwają się do takich stwierdzeń, że ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki. Czy nie jest to okrutne kiedy taka matka ratując własne życie, zabija własne dziecko. Moja mama wybrała kiedyś życie swojego dziecka. Również kolejna ciąża i jej stan zdrowia nie pozwalał na urodzenie kolejnego dziecka, ale nie posłuchała lekarzy, zaufała Bogu i wybrała życie dziecka. Ona żyje i jej dziecko również. Dlatego gdy słyszę takie słowa, że to tylko „zabieg „ chciałabym wykrzyczeć za słowami Ojca świętego, Nie zabijaj pod żadnym pozorem! Nie wolno robić tego drugiemu człowiekowi, którego Bóg powołał do życia. Ja również wybrałabym życie dziecka, nie swoje, jestem o tym przekonana i nie jest to żaden czyn heroiczny tylko zwykły odruch człowieka. W tym roku w niedzielę Dobrego Pasterza odszedł do Pana ks. prof. dr. hab. Kazimierz Majdański- był on 13 dzieckiem w tej rodzinie, gdyby Jego matka powiedziała nie urodzę już tego kolejnego dziecka bo np. nie stać mnie na kolejne dziecko, albo boję się bo co stanie się z pozostałą dwunastką dzieci, gdy umrę, ale Ona nie myślała o sobie, zaufała Bogu dlatego mieliśmy tak wspaniałego Polaka, Pasterza Kościoła, który był wspaniałym człowiekiem, który również w większość swojego życia poświęcił na utwierdzaniu ludzi w słuszności, że życie człowieka jest już od poczęcia. Jak trafne są słowa „ Prawdziwe życie wyraża się darem życia z siebie „- bo ty Matko, kobieto dajesz życie z siebie wielki Dar Boga z siebie, chyba piękniejszego przykładu nie ma. Życie zostało nam dane, należy do Boga. Jesteśmy cząstką Boga. Jesteśmy powołani do krótkiego życia, aby dać świadectwo o Nim i kiedyś do Niego powrócimy. 

Św. Jan Paweł II
Św. Jan Paweł II

DZIĘKUJĘ SŁUDZE BOŻEMU JANOWI PAWŁOWI II, ZA JEGO PRAWDZIWE ŻYCIE I DAR ZŁOŻONY Z SIEBIE, ZA MIŁOŚĆ DO DRUGIEGO CZŁOWIEKA, ZA PIĘKNĄ MODLITWĘ, ZA DZIEŁA, KTÓRE POZOSTAWIŁ, ABYŚMY MOGLI CZERPAĆ ZE ŹRÓDŁA. ZA TO, ŻE BYŁ PAPIEŻEM DLA WSZYSTKICH LUDZI BEZ WZGLĘDU NA RASĘ, RELIGIĘ I NARODOWOŚĆ.

SWOIM PIĘKNYM ŻYCIEM UKAZAŁ NAM BOGA, MATKĘ NAJŚWIĘTSZĄ, KTÓREJ ODDAŁ SIĘ CAŁKOWICIE. NAS RÓWNIEŻ ZACHĘCA DO TEGO ABYŚMY ZAUFALI MIŁOŚCI MIŁOSIERNEJ I MATCE NAJŚWIĘTSZEJ.

ZA TO Z SERCA MU DZIĘKUJĘ I TĘ PRACĘ OFIARUJĘ. 


LITERATURA:

-List Apostolski wydany z okazji ogłoszenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza Doktorem Kościoła Powszechnego.

„(Homilia Jana Pawła II wygłoszoną w czasie mszy świętej Beatyfikacyjnej Ojca Rafała Chylińskiego W-wa 9.06.1991) 

„List do Rodzin Gratissimon Sane „ z okazji Roku Rodziny w 1994 roku. 

Autor: Brygida Kogut