Skarb w miodzie

147

Jest wiek XV. Południe Polski i niewielka miejscowość Jankowice Rybnickie. Czasy niespokojne, w których ziemię Polską nawiedzały oddziały wojujących husytów, (chodzi o ruch religijny i polityczny powstały w Czechach, a utworzony przez Jana Husa).

Kapłan Walenty jedzie na koniku do pobliskiej wsi, do Bijasowic, gdzie akurat umiera kmieć i prosi księdza o ostatnią posługę. Tak więc jedzie ksiądz z sakramentami, na szyi niewielka bursa z korporałem, niewielką pateną, ampułką oleju dla chorych i konsekrowaną Hostią. Jedzie przez las i spotyka oddział husytów . Ksiądz wie co to znaczy, salwuje się ucieczką ale dostrzega na pobliskim dębie miejsce, w którym bezpiecznie chowa bursę z Przenajświętszym Sakramentem. Strzały heretyków dosięgają go i ksiądz Walenty umiera. Z ukrycia zajście obserwował syn umierającego kmiecia, może wyszedł księdzu na spotkanie, a może to on powiadomił i zaprosił księdza w imieniu ojca? Wieś została spalona, wielu ludzi zginęło. Ignacy (bo tak miał na imię świadek zbrodni) z czasem został paulinem , członkiem zakonu Św. Pawła – Pierwszego pustelnika. Po latach, już jako starzec, odwiedził rodzinną wioskę, która była niestety tylko ruiną.

Ignacy odnalazł dąb, w którym ks. Walenty schował bursę i z rozrzewnieniem wspominał przeszłe dzieje rozmawiając z gajowym, który przechodził akurat w tym czasie. Okazało się, że ów gajowy dobrze zna wielki, stary dąb, którego ludzie lękali się z powodu poświaty, jaką nad nim się ukazywała.

Stary, mądry paulin domyślił się skąd ta poświata i zaczął szukać. Na wielkim dębie mieszkały pszczoły, Ignacy bez leku zajrzał do ula i tam wśród plastrów miodu, w miodowym okryciu przechowała się bursa z całą swoją zawartością i najważniejsze – nienaruszoną, konsekrowaną Hostią. Tak to odnalazł się Skarb, który stał się źródłem i początkiem niezwykłego Sanktuarium Bożego Ciała w Jankowicach Rybnickich.