Jak pobożnie uczestniczyć w transmitowanej mszy świętej?

331

Jak pobożnie uczestniczyć w transmitowanej mszy św. Rozmowa z ks. Tomaszem Nowakiem, rzecznikiem prasowym diecezji rzeszowskiej.

O co musimy szczególnie zadbać uczestnicząc we mszy św. transmitowanej przez radio i telewizję? Jaka powinna być nasza postawa?

Nie ma przepisów kościelnych, które mówiłyby, jak zachowywać się podczas transmisji mszy świętych. Najczęstsza sytuacja to taka, kiedy chorzy słuchają mszy św. leżąc w łóżku. W przypadku w pełni zdrowego człowieka można cały czas siedzieć. Znam też osoby, które wykonują te same gesty do uczestnicy mszy świętej, tzn. wstają, klękają – nie ma tutaj żadnych wskazówek i jest pełna dowolność.

W domu też możemy przyjąć komunię duchową. Czy przyjmujemy ją w tym czasie, kiedy ona jest rozdawana wiernym obecnym na mszy, którą oglądamy?

Komunia duchowa to nie coś takiego, co dokonuje się, jak pstryknięcie palców. To pewien proces, pewien stan, który angażuje nasze myśli i uczucia. Komunia to zjednoczenie z Jezusem Chrystusem. Cały nasz udział w transmisji mszy świętej powinien przebiegać z taką intencją, aby zjednoczyć się ze Zbawicielem, zwłaszcza przez słuchanie Słowa Bożego. W praktyce wymienia się trzy etapy komunii duchowej: wzbudzenie wiary w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, choć w danym momencie nie możemy jej przyjąć pod postacią chleba; wzbudzenie miłości do Jezusa Chrystusa oraz pragnienie, aby Jezus był obecny w naszym życiu.

A czy możemy komentować to co się dzieje na ekranie TV, czy słuchając radia?

Na pewno podczas oglądania mszy św. w domu łatwiej jest komentować to co widzimy i słyszymy. W kościele też zdarza się komentowanie, kiedy ktoś szeptem mówi do stojącej obok osoby, że jest długie kazanie. W domu można pozwolić sobie na więcej, myślę tutaj głównie o homilii, i to będzie naturalne, choć trudno mówić o przeżywaniu Eucharystii, gdyby treści z nią związane były tylko tłem do naszej rozmowy. W większej liczbie osób oglądających mszę św. warto umówić się, że słuchamy w skupieniu.

A co z dziećmi, które chcemy, aby z nami uczestniczyły? Wyjaśniać im co się dzieje w danym momencie

Podobnie jak dzieci obecne w kościele, tak też dzieci przed telewizorem, mogą czuć się znudzone, stąd naturalne będzie ich wiercenie się czy bieganie po domu. Na pewno w domu jest więcej okazji, aby wyjaśniać dzieciom to, co dzieje się dzieje w kościele: dlaczego ksiądz podnosi do góry kielich, dlaczego rozkłada ręce, itp. Można też w prosty sposób przekazać dzieciom treść Ewangelii. W przypadku dzieci można też powtarzać gesty z ekranu, aby uczyły się liturgii, ale to zależy od wieku i sytuacji. Gdy znudzone odejdą od telewizora i zaczną bawić się zabawkami nie należy im przeszkadzać.

Czy powinniśmy przygotować w domu ołtarzyk?

Domowy ołtarzyk może służyć indywidualnej modlitwie poza transmisją – raczej nie przyda się w czasie oglądania mszy, kiedy jesteśmy skupieni na ekranie. Inaczej jest w przypadku słuchania transmisji radiowej, osobiście bardziej preferuję tę formę, kiedy można skupić wzrok na księdze Pisma Świętego, wizerunku Jezusa Chrystusa, Matki Bożej albo świętych.

Nasze oglądanie telewizyjnej transmisji Mszy św. lub słuchanie jej przez radio pozwala nam duchowo przenieść się  do kościoła lub pomyśleć o Panu Bogu. Aby tak się jednak stało nie możemy jej oglądać  jak meczu lub serialu. Ten czas należy potraktować zupełnie wyjątkowo. Oto kilka propozycji:

  • Dobrze byłoby zaplanować wcześniej, której transmisji chcemy wysłuchać. Trzeba zatem znaleźć odpowiednią godzinę, która będzie wszystkim odpowiadać, tak aby wszelkie inne zajęcia w domu ustały. Wskazane jest żeby wszyscy domownicy wysłuchali tej samej transmisji. By nikt nikogo nie rozpraszał 
  • Z pewnością nie było by błędem gdyby wszyscy zadbali o odpowiedni strój, tak jak to zazwyczaj robimy przygotowując się do wyjścia do kościoła. Niech na ten czas ten jeden pokój z telewizorem lub radiem stanie się naszą kaplicą. Dlatego należy przygotować odpowiednie miejsca dla wszystkich domowników – najlepiej krzesła, na których będziemy siedzieć. Stół czy też stolik znajdujący się w tym pokoju mógłby nabrać wyjątkowego charakteru poprzez nakrycie go białym obrusem, położenie na nim krzyża, obrazu lub figurki Matki Bożej oraz zapalonej świecy. Oczywiście chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że nie wypada przygotowywać napojów czy też jedzenia.
  • Przed rozpoczęciem transmisji uświadommy sobie i zwłaszcza dzieciom, że teraz oglądając Mszę chcemy i będziemy się wspólnie modlić.
  • Nasza modlitwa wyraża się nie tylko w słuchaniu. Jeżeli tylko potrafimy włączmy się w śpiew transmitowanej Mszy, a jeżeli wiemy, że nie mamy zdolności muzycznych, to lepiej zaoszczędzić domownikom dodatkowego rozproszenia i z uwagą słuchajmy śpiewanych pieśni. Odpowiadajmy na słowa kapłana tak jak w kościele. Pozwólmy by ta transmisja nas zaangażowała. Bóg jest przecież obecny tam, gdzie dwaj albo trzej gromadzą się w jego imię na wspólną modlitwę.
  • Zadbajmy też o odpowiednie postawy ciała. Powinniśmy zatem wstawać, siadać i klękać tak jak na Mszy w kościele. Jednak szczególną uwagę zwróćmy na postawę klęczącą. Nie powinniśmy klęczeć zwróceni do telewizora.  Bardziej odpowiednie będzie uklęknięcie w kierunku stołu, na którym przygotowaliśmy krzyż lub święty obraz ze świecą.  A słuchając słów Modlitwy eucharystycznej wyobraźmy sobie, że jesteśmy w naszym kościele, w którym jest obecny Pan Jezus w tabernakulum. Będzie to lepsze od patrzenia w telewizor w tym momencie. I to już będzie nas przygotowywać do komunii św. duchowej. W tym momencie zamiast klęczeć możemy również stać zwróceni do telewizora.
  • Możemy przyjąć komunię duchową w tym czasie, kiedy ona jest rozdawana wiernym obecnym w transmitowanej mszy. Warto wtedy znów uklęknąć w kierunku krzyża, delikatnie przyciszyć odbiornik, by śpiew był delikatnym tłem do naszej modlitwy. Niech ojciec lub matka przeczyta z pobożnością jedną z zaproponowanych formuł, które ułatwiają przyjęcie takiej komunii. A potem niech każdy modli się w ciszy własnym słowami jak po przyjęciu komunii św.
  • Unikajmy komentowania i rozmów w czasie transmisji. Ale kiedy ona już się skończy, może warto jeszcze chwile pozostać i porozmawiać o tym, czego doświadczyliśmy. W jaki sposób Pan Bóg do nas przemówił przez czytania czy też kazanie. Porozmawiajmy o tym, czy potrafiliśmy się modlić w tak nietypowej sytuacji.  Co sprawiało nam trudność albo co było pięknego w tym czasie wspólnej modlitwy rodzinnej. Nie zapomnijmy o tym, że była to wspólna modlitwa rodzinna, a nie zwykłe oglądanie lub słuchanie Mszy św.

Z pewnością podobne zachowanie jest wskazane przy słuchaniu lub oglądaniu transmisji innych nabożeństw.  Traktujmy je jak czas naszej modlitwy, czas spotkania się z Panem Bogiem, a z pewnością doświadczymy Bożej łaski i umocnienia.

Ołtarzyk domowy
Wielu z nas być może pamięta je z dzieciństwa, gdy były przygotowywane specjalne ołtarzyki maryjne na maj i październik, przed którymi gromadziła się rodzina, kiedy nie mogła pójść do kościoła lub do przydrożnej kapliczki na majówkę czy na różaniec. Różne mogą być ich formy, a wspólna cechą jest to, że jest to swego rodzaju „domowy kącik” przeznaczony do wspólnej modlitwy. może to być stolik lub półka, na którym umieszcza się święty obraz lub figurę albo krzyż.  Jeżeli to możliwe, to tak jak w kościele na czas wspólnej modlitwy zapalamy tam świece, a nawet kładziemy kwiaty. Taką funkcję ołtarzyka może pełnić również ściana, na której wisi krzyż lub święty obraz. Ważne, by to było miejsce, przed którym gromadzimy się wszyscy na wspólną modlitwę.