Prośba…

141

Prośba…

 

Prosiłam o miłość.

W samotnej kapliczce

św. Antoni,  ten od zagubień,

cicho na krzesełku siedział.

Podniósł palec do góry:

o miłość się nie prosi,

przyjdzie kiedy zechce, zwyczajnie

jak się chleb codziennie do domu

w reklamówce przynosi.

Poproś raczej  o przyjaźń gdy miłość niemożliwa.

Opuścił rękę i zamknął oczy.

O dobry święty , czyś ty kiedy kochał?

Poprzedni artykułBez żalu…
Następny artykułModlitwa